Uuuuuu Panie Kolego. Do tego to trza się solidnie przygotować. jakieś kadzidełka, muzyka relaksacyjna i dopiero potem można coś powoli próbować przyswajać.
Może nawet poprosić kogoś żeby trzymał za rękę.
Wkraczasz na śliski grunt a moja odpowiedź mogłaby źle wyglądać.
Powiem tyle. Dowódca przejmuje się zawsze stratą swoich podwładnych ale taką ma robotę i to jest właśnie samotność dowodzenia.