Powiedzmy sobie jasno
- innych jednostek jak te co są nie będzie, czyli bazujemy na tym co jest
-jeżeli nawet coś ma realizować zadania w ramach euroarmii, to i tak będą to zadania dodatkowe do tego co ma dziś na plecach. Jak to wygląda to se mogę wyobrazić bo kiedyś służyłem w jednostce PKU ( Pierwsza Kolejność Użycia) gdzie to właśnie PKU było jako dodatkowe. To trza plany oddzielne szkolenia, ewidencję, rozliczanie środków i HGW co jeszcze. Produkujesz kwity, składasz w segregatory i czekasz aż jakiś idiota zapyta o te właśnie kwity. A jak zapyta, to kwity na bank są do poprawy, bo nie wiedziałeś o jakichś zagadnieniach co faksem przyszły a Ty byłeś na urlopie i nikt ci ich nie przekazał, bo nie wiedział nawet że są dla ciebie.
- kolejna sprawa to struktury dowodzenia co je trza stworzyć. Bardzo fajny temat bo można upchnąć każdego co się napatoczy.
- A teraz najważniejsze. Jeżeli po paru tygodniach i tak wszystkie jednostki przechodzą w podległość "połączonych operacji" w ramach NATO, to co ma zostać jako armia unijna? Tu nasuwa się jedna możliwość. Samorozwiązanie Eurokorpusu.