Instruktorzy mogą być ze specjalnych. Szkolenie zaś to pewne zagadnienia, które uznano za warte uwagi.
Ale poniewaz uznano iż WOT ma jednak współdziałać z operacyjnymi, to trzeba było i programy szkolenia zrobić takie, aby to współgrało. I teraz jest problem, ponieważ jednostki WOT muszą przejść proces certyfikacji, czyli trza sprawdzić co i jak w trawie piszczy w tych jednostkach. No i się okazało że z brygad to ostatnio chyba tylko lubelska zaliczyła taki sprawdzian, czyli mamy jedną brygadę WOT zdolną do naparzania się wespół z operacyjnymi.
A gdzie piewcy jego geniuszu?