też brałem nie raz części u niego i jednego dnia np za coś chce 100 zł a za kilka dni za to samo np 300 albo odwrotnie , kombajn chciałem kupić u niego i też się nie dogadalismy , ale czasem ładne sztuki ma
a na odpalonym silniku jak odkrecisz korek i położysz bez zakręcania na wlewie to utrzyma się czy go zdmuchnie , jak zdmuchnie to jest coś nie tak z odma a jak nie zdmuchnie to jest ok
ale wkrętarka z lidla ta zielona jest spoko, teraz prawie codziennie ją katuję jak nie przy kręceniu śrub to przy dysku do szlifowania, szczotce, kamieniu itp i chodzi.
w kształcie Johna to żona kuli będzie robić, nie ma to jak tłuc się w maszynie cały rok i w święta zamiast odpocząć to jeszcze podobiznę robić i jeść 😂
ja prasowałem co 2 gi pokos na niektórych działkach, to co zostało to był dywan konkretny po rozrzuceniu, sprzedałem 146 bel jak dobrze pamiętam, na oko jeszcze pewnie z 600 zostało na polu.
Nie, w tym roku płacili 60 czy 70 zł za tonę, to się nawet wieść nie opłacało, to co miałem poszło część na Podlasie a resztę rolnicy z okolicznych wiosek.