Smaczna? Zależy od człowieka. Sam jestem to i preferuję proste żarcie, chleb, ziemniaki, kapustę, jakąś szyneczkę, kiełbaskę, to się królika zabije, to indyka, jakichkolwiek owoców w czystej postaci nie znoszę, co najwyżej sok/powidła. Nie mam chęci szykować jakiś wymyślnych cudów, potraw z warzyw. Ziemniaki uwielbiam w każdej postaci i większość obiadów na nich opieram, czasem kasza, naleśniki. Reszta posiłków głównie chleb z dodatkami. Tak jest po prostu prościej, miałem motywację schudnąć, ale mówię po co? Wolniej, zmęczę się może bardziej ale też zrobię to samo.
to już Twoja decyzja, ja tylko na swoim przykładzie mówię że warto było schudnąć.