Połowa po ziemniakach (ok50t obornika)i grochu, a połowa na oborniku 20-30t. 4-5kl, po górach nie wchodzę z pszenzytem. Orka i siew nic więcej nie trzeba robić. Azot koniec marca wyszło chyba 84kg, po grochu tylko raz dałem pełną dawkę N, ojciec w żniwa zajechał na pole 4ha i się przeżegnał, kazał mi samemu tą lege rwać.
Ja na kwalidikacie się już nie raz przejechałem, dlatego biorę mało na rozmnożenie jak działka pasuje. W zeszłym roku swojego sprzedałem sporo chyba po 2200 do siewu, doliczyć dopłatę do materiału co ma być (może będzie) to mam za friko.
Czyli doliczyć grzybowki i skracanie to może byś nawet w 4k się nie zmieścił? Dla mnie to dopiero abstrakcja.
Ja wychodzę z założenia, że to gospodarka pracuje na mnie, nie ja na gospodarkę. Mniejszym kosztem, mniejszym plonem, ale musi zostać. Jak nieraz jutuberow oglądam jak pocą, że po tysiaku z hektara zysku mają i jest nieźle to już dawno bym jebnął i liczył kasę z dzierżawy.
Każdy ma swoje podwórko i swój portfel.
👏👏👏 Widzę nauki prezesa Mieczysława nie poszły w las 🤭