Roboty jest na okolicy w opór, przeróżne zakłady gdzie biorą byle sztuka i jeszcze wyszkolą. Coraz więcej firm przechodzi na system ile zrobisz tyle zarobisz. Wyrobisz minimum, masz 4k, chcesz zarobić to wyciągniesz nawet ponad 10k i jeszcze dostaniesz dzień wolny w tygodniu nie wyrywany z urlopu.
Jeździłem na żwirowni rok. Teraz chciałbym na spawacza spróbować, przyjmą chętnie nawet jutro, ale nie mam ciśnienia.
A biedować za 4.5 tys wypłaty za mleko minus koszty i upadki bo wszystko zaniedbane. Jakiś byczek 500kg co nieraz wpadnie. I trójka dzieci w domu. A roboty od zajoba i 100% mleka przez wirówkę.
Ja bym się psychicznie wykończył.
W lichym roku i kiszonek brakuje i zboża, słomy.
Choroszcz by dla mnie czekała otworem.
Ludzie panicznie boją się spróbować innego życia, jak to można bez mleka, wypłaty co miesiąc żyć.