Sam stałem przed identycznym dylematem 8 lat temu - miałem sytuację taką samą jak Ty, areał tylko ciut większy (15ha)
Wtedy postanowiłem zakupić ciągnik zagraniczny, używany i do niego jakieś maszyny.
Kupiłem Renault 110.54, dałem wtedy chyba ok 40tys zł - i powiem tak - belarus do tego ciągnika to jest przepaść, nie ma żadnego startu czy porównania. Po tych 8 latach bezawaryjnej pracy, kupiłem kolejny Renault 103.54 - te ciągniki są naprawdę proste w budowie. Zwykły mechanik jest w stanie wszystko naprawić w razie potrzeby.
Zakup ciągnika uważam za punkt zwrotny w swoim gospodarstwie, który niejako wymusił dalsze inwestycje w maszyny. Dzisiaj mam już chyba wszystko czego w obecnych czasach potrzeba. Wszystko używane bo z żadnego Prow, z racji ubezpieczenia w ZUS nie korzystałem. Doszły nowe dzierżawy, które jakoś potrafią zorganizować pracę tych ciągników:):)
Ja wybrałem taką ścieżkę, choć gdybym miał możliwość pewnie skorzystałbym z jakichś programów, ale koniec końców nie żałuję. Powodzenia!