Ja to nie rozumiem tego "patriotyzmu" względem własnej mleczarni...mlekpol np ma słabą galanterię,sery też takie sobie,ratuje nas marka łaciate.Ale to nie zmierza w dobrym kierunku jeśli w sklepie firmowym natknąłem się na testowy jogurt pitny , powtarzam JOGURT a tam w składzie na pierwszym miejscu co?No nie mleko! Cukier,woda, aromat,konserwant, stabilizator, zagęstnik i żywe kultury bakterii.ZERO komponentów z mleka.To pytam się kto pozwala w MLECZARNI taki shit robić?Jaki my dostawcy MLEKA mamy na tym interes?