Po pierwsze to ilość mleka powinna pozostać limitowana bo kraje zachodnie jak i Polska zwiększą min. 20% produkcję no i gdzie to podziać?do tej pory mieliśmy susze,powodzie i inne kataklizmy w ameryce północnej czy południowej,w nowej zelandii , która trzęsie światowym rynkiem mleka.A co będzie jak tam przyjdą lata urodzaju?Zajmą nam rynki wschodnie i europa sama będzie musiała swoją nadprodukcję spożyć,cena w dół , płacz i lament.Sytuację pogarsza to że nasze mleczarnie w porównaniu z zachodnimi to jak farmtrac do fendta,nie tak skala i obroty.Ciężko im w pojedynkę konkurować na innych rynkach a i na naszym każdy sobie rzepkę skrobie a supermarkety zacierają ręce i się śmieją.Dyktują cenę mleczarni , która potem dyktuje cenę nam.