Od kilkunastu lat nie bardzo interesowałem się akumulatorami pomimo, że dbałem o nie jak zawsze. Najstarszy sprawny ma m 2010 roku. Sprawdziłem to co napisaliście @Elektryk i @konteno przy akumulatorach Ca-Ca jednak warto je czasem "nasycić" czego jednak nie potrafi ładowarka za kilkadziesiąt zł.
Co prawda robiłem to intuicyjnie nie do końca świadomie od zawsze takim dziwnym urządzeniem, które zbudowałem kiedyś tam. "Dla wyrównania"
Urządzenie to ładuje krótkimi impulsami prądu i równocześnie delikatnie na zmianę obciąża akumulator małym prądem ze stabilizacją napięcia akumulatora właśnie na ponad 16V. Nie raz udało mi się ożywić jakiś akumulator. Największym sukcesem był akumulator, który rozładowany, bez prądu zamarznięty przez całą zimę i posłużył jeszcze przez dwa sezony.
Podsumowując ładowarki są dobre i przede wszystkim bezpieczne szczególnie dla tych co nie wiedzą co i jak. Te które nie gubią ustawień można podłączyć do nie używanych akumulatorów na kilka miesięcy lub podłączać co jakiś cza do sprawnego akumulatora. Jednak jak komuś bardzo zależy to zwykły prostownik, areometr, woltomierz pozostaje jednak niezastąpiony.
Ostatnio chodzi za mną refraktometr, ale taki profesjonalny to strasznie drogi, a taki tani za 10$ jakoś mi się ...nie widzi.