Odnośnie formy azotanowej azotu, owszem to prawda że ma negatywny wpływ na system korzeniowy ale to nie do końca dobre stwierdzenie. Bardzie wypadałoby powiedzieć "ogranicza rozwój systemu korzeniowego". Jest bardzo łatwo dostepna do pobrania i mobilna w glebie przez co rozleniwia system korzeniowy a to nie jest pozytywnym zjawiskiem. Zwykle problem niezauważalny ale z teoretycznego punktu widzenia istnieje.
Co do mocznika, ma zarówno przeciwników jak i zwolenników. Osobiście stosuje tylko na 2 dawkę w pszenicy oz. (aczkolwiek możliwe że wkrótce zastapi go saletra) i przedsiewnie w pszenicy jarej.. Kiedyś był u mnie siany pod buraki ale nie sprawdził się, zbytnio "męczył" wschodzące buraki.
Co do samego działania, aby azot z mocznika mógł zadziałać musi najpierw ulec hydrolizie do formy amonowej (potem może przechodzić do azotanowej). Po hydrolizie działa tak samo jak N z innych nawozów z formą amonową, ale.... Mały przykład:
stosując 60 kg N w postaci saletrzaku i mocznika
- z saletrzaku mamy 30 kg formy amonowej, 30 saletrzanej
- z mocznika 60 kg formy amidowej która w najbliższym czasie przejdzie w całości do formy amonowej czyli bedzie 60 kg amonowej
Jako że to jon amonowy w odpowiednich warunkach moze przechodzić w amoniak to w przypadku mocznika będzie tego amoniaku niestety więcej