Dołożyc kilka złotych na ramkę i jest spokój, a tak, ani mauzera nie złapie, ani palety w drugą stronę. Fajnie że masz paleciaka, szkoda że średnio sie do roboty przyda
Póki jest jak jest to korzystam, a dalej, w czym problem? Od ręki mogę wymienić kilku znajomych w najbliższej okolicy po 100-200 krów z pełną obsadą ludzi na oborze, bo wraz z przejęciem gospodarstwa wysłali rodziców do miasta, lub po prostu gdzieś dalej by jeden drugiemu w drogę nie wchodził, więc rodzice nawet sie starzeć nie muszą. I chłopacy mimo posiadania bydła i ziemi, jak i firm usługowych nie mają problemu z brakiem czasu na wakacje, na rodzinę czy na święta. Z resztą sam ruszam z papierami na oborę właśnie po to, by w przyszłości bez problemu całe stado były ogarnąć dwie osoby, a jak trzeba to i jedna. Dlatego powtarzam, nie twórzmy problemu tam gdzie go nie ma, bo mówiąc że jak ktoś ma krowy nie może mieć wakacji, najzwyczajniej w świecie nie chce ich mieć. I nie chodzi tu o to by angażować w to całą rodzinę, bo są lepsze rozwiązania takie jak automatyka, mechanizacja, a również usługi mobilnych dojarzy, którzy znają się na tym co robią i są w stanie nas bez problemu zastąpić
Przewija się kilka osób, ale to w skali roku, a nie w tygodniu. Pracujemy tylko ja i rodzice, pracownik tylko pomaga w doju, bo sam nie wydoi, a na reszcie nie opieram gospodarstwa, tylko czasem jak jest potrzeba i mają chęci to pomogą. Pracownika takiego na stałe też nie mamy, bo za mała ilość pracy póki co się widzi. A co do reszty, to myślę że wyżej wyjaśniłem
A dobra, teraz ma to sens.
Wiadomo, ale rozwiązania takie jak opaski czy markery nie kosztują fortuny, więc ja bym nie szukał problemu tam gdzie go nie ma
Mamy ponad 70 krów, i na doju przewija sie kilka osób, w tygodniu ja studiuje, doi rano mama z pomocnikiem, wieczorem ojciec z pomocnikiem, w weekendy często ja lub siostry, czasem kuzyn, czasem szwagier, czasem znajomy. Nie mam pojęcia w czym problem. Krowa po wycieleniu, niebieska opaska. Krowa na antybiotyku, w zależności od ćwiartki jedna lub dwie czerwone opaski na lewej lub prawej nodze. Sztuki do szczególnej uwagi na następnym doju można zawsze psiknąć na czerwono. Jest również tablica w każdym pomieszczeniu, można wszystko zapisać, a z resztą mamy 21 wiek i co za problem zadzwonić. Do cieląt co tydzień drukujemy aktualne tabulogramy bo przecież nikt z głowy nie będzie pamiętał który cielak ile i jakiego mleka dostaje. Nie szukajcie problemu tam gdzie ich nie ma. Stada po 1500 krów obsługuje kilkadziesiąt osób, a widzę że stado 15 krów to czarna magia i tylko jedna osoba jest w stanie to ogarnąć.
Ja z siostrami studiujemy, rodzice mają tylko jednego pomocnika i to poniedziałek piątek, i bez problemu ogarniamy tak że rodzice 5-6 razy w roku jadą w świat. Gdy ojciec miał wypadek, pomagier do doju znalazł sie w kilka dni, bo tu nic skomplikowanego nie ma i każdy to ogarnie, a wbrew pozorom właśnie większym problemem było znaleźć kogoś kto będzie ładowarką jeździł, no i właśnie nakarmi, bo w taczkach to zawsze ktoś pojedzie, a paszowozem samojezdnym już niekoniecznie. Ale i takie rzeczy sie ogarnia, nawet gdy wszyscy gdzieś wyjeżdżamy to przecież zawsze się jakiś znajomy znajdzie.
Zasuszonee chodzą razem ze sztukami w laktacji ? Wszystko da się ogarnąć, a i nawet trzeba, bo nie wierzę że każdy przez całe życie stado obsługuje, bo przecież oprócz imprez, wesel itp są też jakieś wyjazdy do lekarza, dłuższe pobyty w szpitalu, jak i 1000 innych okazji, Chociaż patrząc na wypowiedzi niektórych, to chyba za bardzo życie pod te krowy podporządkowali i to one sa największym i głównym priorytetem
Stada 1000 krów nie prowadzi federacja, tylko zootechnik, a raporty z federacji to bardzo przydatne informacje. Z resztą ocena to nie tylko próbny udój raz w miesiącu, bo też wiele innych narzędzi, a to co dołożycie do federacji zwróci się z naddatkiem przy sprzedaży zwierząt hodowlanych. Jeśli chodzi o ilość hodowców, jedni rezygnują, drudzy dochodzą, i liczba krów pod oceną jest stała i trzyma się od kilku lat na poziomie 800 tysięcy, mało tego stosunek krów pod oceną użytkowości do ogólnej populacji rośnie, a nie spada. Będąc w tych tematach, może ktoś mi powie czy można prywatnie poza oceną szukać usługi genomowania zwierząt? Bo jeśli nie, to już jest szach i mat, alternatyw brak
Zawsze najwięcej przeliczeń co do federacji mają Ci którzy z jej usług nie korzystają, i im się najbardziej nie opłaca, a stadom po 1000 krów w doju gdzie każdy grosz jest przeliczony nagle się opłaca, mimo że mają dobrze wyposażone hale i inne systemy
Generalnie nie tylko butów to dotyczy, na założenie raz w miesiącu koszula z tommyego musi być, a do roboty gdzie spędzamy w tym całe dnie dres z lidla za 30 złoty i niewygodne buty za 100, albo gwiazda programu, gumofilce
To w końcu na płytko, czy głęboko? Co prawda do głębokiej uprawy wychodzę z założenia że te 80km na metr powinno być, ale do płytkiej to przy takiej mocy powinien 4-5 metrów ciągać. Fakt że to Mka, tam z mocą szału nie ma.
No tak, ale to kwestia tego czy do końca życia chcemy miec te 15ha i w spokoju dociągnąć do emerytury, czy jednak chcemy się rozwijać. Jeśli chcemy się rozwijać to ekonomicznie nie ma sensu pchać tu grosza
Przy takiej szerokości działki chcąc rozsądnie pieniądze wydawać to tylko pobudować się gdzieś indziej, bo tu szkoda pakować pieniądze, i tak będzie ciasno. Kilka lat temu magazyn budowaliśmy 15m to się dużo wydawało, teraz człowiek wie że powinno być 20 conajmniej.
Z pryzmy zawwsze będą starsze, ale jakość ta sama. Fakt faktem, ile razy na cukrowni byłem tak samochodu pod lejem nie widziałem, z reszta sie nie dziwię, bo załadunek dłuższy