Dwa przypadki nade mną mogły być spodowane stosowaniem niewłaściwych śrub. U mnie w ibisie stosowane były śruby ze specjalnym nacieciem w miejscu potencjalnego zerwania, dzięki czemu nie było problemu z przeciągniętą śrubą, i zrywała się ona zawsze wtedy kiedy powinna. Kiedyś sami kupowaliśmy twarde śruby i nacinalismy je brzeszczotem, aktualnie nacinam tokarką
Ty uważasz nas za ślepych, czy ktoś ci dużo zapłacił za reklamę technologii strip till ? Po prawej to wygląda jak mulcz a nie konwencjonalna orka, i do tego te chwasty które nie wskazują na dbałość o stanowisko
Ale z drugiej strony takie działanie to takie trochę oszukiwanie samego siebie, bo gdy boli nas ząb to idziemy do dentysty i go naprawiamy, a ten wałek to taka tabletka przeciwbólowa, niby odczuwamy ulgę i nie boli, ale problemu nie likwidujemy
Dlatego powinieneś mieć tyłu takie kule, które utrwalą pracę głębosza i pomoga ci w optymalizacji stosunków wodno powietrznych gleby, bo samo nacięcie i przerwanie podeszwy to nie wszystko
Zaorane, ale ja bym to talerzówką wprowadził na 10~15cm. Na takiej głębokości dużo szybciej się rozłozy, i będzie efektywniej wykorzystane i nawet po orce na 25 cm utrzyma się koło tego poziomu 15 cm, bynajmniej tak nas w szkole uczą
mało, mało... Z dostępnych informacji najmniej w promieniu kilkudziesięciu kilometrów. To co ciekawsze, to że 10 km dalej jednorazowo potrafi spaść 120l, miejscowość dalej 30l, a u mnie 3l, i tak notorycznie. Niby susza ogólnie, ale nie bez powodu moje okolice nazywane są trójkątem suszowym.
@up twoja rada jest na zasadzie, boli Cię noga, to załóż wygodniejsze buty. Nie prościej naprawić to co jest zepsute, niż zakładać dosatkowy zaworek i dalej jeździć z tą awarią?
tak być musi, ponieważ w skrzyni rolę sprzęgieł pełnią łożyska jednokierunkowe które szybko ulegają zużyciu. U mnie po 5 latach musiałem je wymienić bo w zależności od obciążenia zmieniały się normy wysiewu