Nie wiem czy juz w miesiąc można dojść do równowagi psychicznej. Myślisz że uda się sprzedać taka ilość zwierzyny? Wydaje mi się że będzie się to ciągnąć bardzo długo
Sprzedać komuś krowy będzie chyba coraz ciężej
To jest to o czym napisałem kilka dni temu. Coraz mniejsza rentowność, dokładanie sztuk, ziemi, potem za małe maszyny to nowe i kredyt, i znowu pogarszająca się rentowność... Gonitwa donikąd kosztem życia
Ja mam prawie 90 wszystkiego, robimy w dwóch to w zasadzie od rana do nocy i można się za***ać, chociaż wszystko zmechanizowane praktycznie, najgorzej tak jak teraz w sezonie z pole.Dlatego te pieniądze za mleko teraz to jak nachrochać człowiekowi w mordę a nie "zarabianie"
Obyś miał rację. Tyle że nikt nie chce likwidować rolnictwa tylko hodowle. I nie przypominam sobie żeby jakaś panika była z zazielenieniem. Raczej narzekanie na następne utrudnienia