Panie tyle to jeszcze galanty cena. Na to co idzie proponuje kupić od razu dwa roboty udojowe bo jeden to może się nie skalkulować
Pamietajta chłopy, kto się nie rozwija to się cofa.
Dopłaty do likwidacji mogłyby dużo zmienić ale pod warunkiem, że byłyby połączone z jakąś formą kwotowania produkcji jak kiedyś
I jakimiś instrumentami kontroli importu
Czyli w 2005 minimalna płaca brutto to były dwie tony pszenicy.
Dziś to prawie osiem.
Daj Boże takiego kryzysu jak 20 lat temu.
Chcę starego dołka, ten nowy niech idzie w pizdu
Też mi się tak wydaje. Jak pójdzie na okolice 2 złotych to będzie gadanie o wielkiej hossie na rynku. To może być hossa ale tylko w wielkiej skali.
Dla mniejszych to wegetacja
Jak tak dalej będzie się układać w mleku to większość z nas będzie brała robotę w takim januszexie z pocałowaniem ręki. Może nawet o to chodzi w tym wszystkim