Oczywiście, że nie można przewidzieć ceny w oparciu o podaż, popyt, czy to ile może być mleka w proszku w magazynach. Ale niestety widać tu kilka zagrożeń poza tymi. Wg mnie to:
1. Wzrost kosztów produkcji za którymi nie będą nadążać wzrosty cen za surowiec. O ile w ogóle będą próbowały. Chyba tylko osioł nie widzi co się dzieje.
2. Wisząca nad bydłem choroba zakaźna w stylu asf, ptasiej grypy. To kwestia czasu aż ktoś to podchwyci, a kandydaci na taki pomór są. Nie będę tu podawał, aby nie podsuwać pomysłów, ale niestety tak jest. Wystarczy, że będzie "zapotrzebowanie" na takie coś.
3. Nagonka ekooszołomow i ich organizacji na rolnictwo, głównie hodowlę bydła. Puszczanie w eter ciągłych paszkwili i prowokacji. Czekają tylko na jakieś okazje. I mogą nam naprawdę napsuć jeszcze krwi (Patrz punkt 2).
No to tylko trzy, a pewnie znajdzie się więcej...