1.4 net za litr to jak kilka lat temu złotówka z groszem. Jeżeli po nowym roku prąd rzeczywiście zdrożeje z 50% to koszty nas pożrą. Już w tym momencie ta cena to absolutne minimum do utrzymywania tej produkcji.
Chodzi o restrukturyzację, a nie o modernizację. Czyli coś na zasadzie kredytu konsolidacyjnego z dopłatą ARiMR. Problem polega na tym, że mówią o tym w ten sposób jakby zaraz po konsolidacji chcieli się zadłużać dalej.
No współczucia, ale aż strach co to będą za nowe technologie z kredytu na restrukturyzację o których mówi ta pani około 30 minuty. Pewnie roboty do podgarniania paszy i samolot do oprysków.
Nie dalej jak kilka dni temu na farmerze chwalili jaki to wspaniały i postępacki sposób finansowania krów w leasing😁. Tam stoi dziennikarz farmera. Z drugiej strony jak usłyszałem od tej pani o tym że czekają na restrukturyzację gospodarstw bo mogli by się jeszcze zakredytowac i wprowadzić nowe technologie i rozwinąć to przestałem to oglądać. 😲
Wygląda na to że bank nie bez powodu chciał ich zapędy zahamować.
Przecież nikt tego nie zrobi dla zysku że sprzedaży świń. Jeśli to prawda że z lochy by było 2 kafle to nie wiem czy sens jest żeby kryta była. Po co ją obciążać 😁. 20 loszek na wolnym wybiegu i heja!
Krowa ma od nas lepiej patrząc obiektywnie. Czasami się z łańcucha zerwie i pobiega.
No ale to jedna z ostatnich konwencjonalnych gałęzi rolnictwa z którejś zostają jakieś ochłapy.
No dobra, może cena mleka nie jest najniższa, ale wystarczy spojrzeć jak wszystkie środki produkcji drożeją/podrożały i już widać jakie to kokosy. Z litra zostaje dużo mniej niż kilka lat temu z takiej ceny. Także polskie rolnictwo pędzi po równi pochyłej. Chyba w każdym sektorze.
Lyder dyma na parametrach i dodatkowo qq kończy się. Widoki na tą co rośnie niepewne. Jeszcze z dwa lata takiej suszy i kram zamknie mi się sam. Czy tego chce czy nie.
No ale czyja wina l, że znajomek jest stuknięty i trzyma sto sztuk byka z zakupu nie mając bazy paszowej? Słomę można kupić. Ale kup paszę, kup słomę i kup byka. Rozumu nie kupi?
Pytanie mam do znawców kulinariów wołowych. Ostatnio się jeden z drugim przekrzykiwal. Czy można walnąć między uszy byka z gorączką?to mięso nada się do konsumpcji?
Wiem że świni nie można,ale jak to jest z bydłem?
O tym właśnie napisałem. Jeżeli nie trzymałbym już byków i miałbym sprzedać odpojonego prawie hf za 300 zeta to musiałbym być nienormalny.lepiej zrobić jak piszesz, albo za 100 z pod ogona na drugi dzień go sprzedać
Nie zrozumiałeś mnie. Odnosiłem się do komentarza kolegi kanalii który napisał, że za pół roku byczki hf będą za 200-300 zł. I to miesięczne.
21 dni to czas który trzeba było by doliczyć do sprzedaży
Gdy sprzedawałem cielaki to też tygodniowe. Jak wszyscy
gdybym miał sprzedać byczka miesięcznego za 200, 300 to serio wolałbym go do gnoju zaraz od krowy wy***ać. 21 dni x 6l mleka to jest jakieś 180zl. Do tego jakaś biegunka, antybiotyk przez ten miesiąc...