Kilka lat temu prysnąłem glifosatem cebulę, gleba strasznie wysychała i wschodzącej cebuli zaczęło brakować wilgoci i podlałem deszczownią jakieś 4l/m2. Cebula powschodziła można rzec idealnie, a po dwóch dniach równie idealnie padła w 100%. Ekspert wod warzyw stwierdził, że glifosat został wmyty do strefy korzonków. Od tej pory glifosatu nie używam.