Jak się tak chwalimy to ja mam 83 ha w 50 kawałkach, a przez niektóre działki jeszcze rowy przechodzą, także praktycznie można powiedzieć że w około 60 do tego 80% pól kończy mi się przynajmniej z jednej strony na rowie bądź jakiś innych zawijasach Od tego roku mam opryskiwacz z GPS i pryskając pszenice 40 ha cieczy zużywam na około 41-41,5 ha. Prędzej ojciec pryskał opryskiwaczem bez komputera i innych bajerów i jak pryskał 20 ha to zawsze opryskał równe 20 ha, tylko to było tak że jak mu za dużo wychodziło to troche zawór przykręcił tak że średnia dawka na ha wyszła 200 l/ha. Teraz jadąc z GPSem widać wszystkie nakładki między ścieżkami, ile nieraz trzeba nałożyć żeby klin cały dopryskać albo jak przez całe pole jedzie się z nakładką po 2 metry żeby wszystko dopryskać, więc można powiedzieć że wtedy ojciec zamiast pryskać 200 l/ha pryskał wtedy 185-190l/ha.
Także GPS według mnie daje oszczędności tylko wtedy gdy mamy jak najwięcej sekcji najlepsze rozwiązanie to każda dysza zamykana osobno. U mnie przy 3 metrowych sekcjach, daje to tylko super wygode, pewność że mam wszystko dopryskane, a z oszczędnością to różnie bywa