O tak gdyby padało na zawołanie ale jakby nie było azot się przemieszcza im mniejsza a im mniejsza powierzchnia aplikacji tym mniejsze straty .a z tym naciągania korzeni to tak z przymrużeniem oka daje wszystko pod pysk obok rzędu i na rządek od lat i coś tam zawsze nakosze wprawdzie daleko mi do rekordzistów po 18t ? ale jakoś tych przyczep u nich nie widzę
straty N mogą sięgać nawet 50% przy cało powierzchniowym stosowaniu w drobnej kropli a dawkę z badań Nmin dopasowuje się do zaleceń -a czym jest poprawa działania herbicydu? jeżeli u mnie chwasty z wyjątkiem uciążliwych już prawie nie występują ( jakiś powój bylica i zaślaz no i zasrana wsiewka do zwalczenia )kur... zasrane wymagania debili -nigdy jeszcze nie zużyłem tyle glifosatu to jest ekologia ? A jaki sens w moim przypadku stosować cało powierzchniowo jak 15 cm jest odkryte a reszta międzyrzędzia pokrywa słoma i poleje ją azotem którego raczej niewiele będzie
Właśnie że nie określeniem uprawa- myślę o ST to nawet wygodniejsze niż gdybym miał się telepać agregatem .A teraz mam dylemat bo część jednego pola jest jesienią tak zajeżdżona kombajnem na bliźniakach -koleinami że muszę wpierw talerzówką wyrównać a później naciągać rzędy i tego jest z 12 ha .Tylko ciężkie ziemie jesienią idzie pług dłutowy i wiosną tradycyjnie agregat a średnie i lżejsze 100% ST na całą uprawę ST idzie 10 l ON
miał z lewej strony taki komin ssawny?
RSM po siewie to straty N tym bardziej że średnia kropla-duże pokrycie z kolei gęstość RSM powoduje spływanie glifosatu z chwastów a do tonale jak najbardziej pasuje RSM
u mnie dla ograniczenia strat płynny N idzie wężami obok rzędów w fazie 1-3 liście 600l
dla opryskiwacza 27m -5 siewników x6 rzędów aby wygodnie zawracać ale na dużych kawałkach sieje wpierw środek na końcu uwrocia po zasianiu- kolejny raz uprawiam i sieję - uwroci jest nawet 5 ha więc warto to zrobić porządnie
adengo lekkie 0,33 ciężkie 0,44 jeżeli będzie pryskane na wilgotną ziemię można zejść do 0,25 ale robię adengo już 10 lat i chwasty już w ogóle nie wschodzą więc profilaktycznie jadę 0,18 a na uciążliwe 2 lumax i niko OD
każdy z pajaców ma inny sposób jeden na wilgotności inny na wadze ale to moja opinia oparta na tym co rolnicy opowiadają cudów nie ma a suszą nie do 14,5% tylko do około 13 % a to kolejne 600 1000 zł w plecy na 100 t nie wspominam o zanieczyszczeniach . Zgodzę się z tym że dużym płacą więcej ale nie jest to ponad 50 zł /t
do poplonów montują skrzynie ze starych poznaniaków bez redlic i lejków -ziarno spada na blachy rozpraszające .Jednak do siewy roślin uprawnych to precyzyjny siew jest podstawą dochodu
za kilka zł nikt nie robi a ty nie liczysz robocizny i amortyzacji -walą takie wały ze łeb boli oczywiście że koszty mają ciut niższe a finalna cena sprzedaży jest wyższa jednak nawet za 50 zł /t nie robią
oczywiście że lepiej jak szybkie wschody ale jest też pytanie czy po 3 maja w tydzień wzejdzie ? -wczesne siewy robię nieco głębiej a zaczynam siewy jak kwitnie mniszek .A innym pytaniem czy papranie siewu QQ ma w ogóle sens ? i wybór jest jeden rozłożyć w czasie
nie wiem co lepsze ale już ponad 30% posiałem te najcięższe ziemie są już kiełki 1 cm na razie leje i ma lać przez tydzień później kilka dni na obsychanie i już mamy 1 maja do tego tydzień na siew jakiś deszcz i jest 10 maj później majowa susza -i co jest lepsze ??? Przymrozki QQ pod ziemią nie szkodzą choć ochładzają glebę a temperatura wody którą pije ziarno ma wpływ na wschody .
panowie nie tak hop siup po pierwsze żaden sąsiad (w tym przypadku właściciel drogi ) nie może zmieniać stanu -poziomu wody na gruntach sąsiednich i każda ingerencja jest do uzgodnienia z właścicielami sąsiednich gruntów -jeżeli woda z pola spływała to powinni tak zrobić aby dalej miała możliwość spływu .Lepiej zająć się tym od razy niż później walczyć po fakcie, zasypanie rowu wiąże się z operatem wodnoprawnym czego z pewnością nie robią .Trzeba napisać pismo o swoich zastrzeżeniach do inwestycji i poczekać na odpowiedz
grunty pod farmy foto -jeżdżą skoczki zwykle jednoosobowa działalność podpisują wirtualne umowy blokując grunty i dopiero z taka umową szukają jakiegoś inwestora z tych zablokowanych gruntów pod farmy do realizacji idzie zwykle 1-3%
Albo piszę tak jak jest albo nie piszę nic i tego oczekuje od innych a jak to w większości dziecinada gówniarzy to tylko im można współczuć .A z plonami które się zdarzają a plonami stanowiącymi średnią za lata jest różnica i to te rzutują na ekonomię gospodarstwa .
Pisałem jedynie o bezmyślnym wyrzucaniu kasy w postaci niedopasowanego nawożenia w obliczu prawie pewnego braku zysku .A co do farm to blokowanie setek ha przed konkurencją a postawienie farmy to dwie różne sprawy