No ok, jak najbardziej trafna uwaga. Ale to co piszesz, odzwierciedlałoby się w rzeczywistości gdybym chciał robić jakiś siew bezpośredni, lub może siać w ostrą skibe po orce. Mi bardziej chodzi o uprawę, w której ziemia jest w połowie marca zrobiona bezorkowcem na głęboko, lub może jesienią a w marcu jakaś płytka uprawa i pole jest już równe, spulchnione, ale do siewu mija aż około 1,5 miesiąca. Rzecz polega na tym, żeby agregat talerzowy z wałem oponowym wymieszał nawozy z glebą, zruszył ją, a na końcu ponownie przygniótł wspomnianym wałem oponowym bezpośrednio przed siewnikiem. Co o tym myślisz zarówno Ty oraz inni?