No jak obrabiał? normalnie, 1. nikt w błocie nie rył 2. były mniejsze i lżejsze maszyny, 3. najpierw bronowali, włókowali, ewentualnie kultywatorek, dzień dwa i ciągnik nawet cięższy i bez napędu szedł po wierzchu. A teraz, nie dosyć że ziemia gołym okiem widać że mokra, to wpierdoli się na raz ciężkim ciągnikiem i ciężkim zestawem do siania i nie dziwota że miele, topi się i mówi że bez napędu by nie dał rady.
Przede wszystkim kiedyś ludzie nie mieli takiego ognia w d*pie jak teraz, teraz musi być pierwszy przed sąsiadem żeby pokazać jak jego sprzęt ryje w błocie i tak naprawdę niszczy strukturę gleby i robi więcej szkody niż pożytku, gdzie potem żółknięcia trzeba niwelować opryskami wszelakiej maści odżywkami, ale pochwalić się na forum, czy pokazać film na YT pod tytułem "ekstremalny siew" zabija wszelki zdrowy rozsądek. Wymówki są wszelakie, a to brak czasu, a to ziemi dużo, gówno prawda, dzień dwa trzy porobi i kiśnie przed kompem całymi dniami.
Ps. żeby ni było że do Ciebie, to jest ogólne zjawisko teraz. Ty zadałeś pytanie jak kiedyś robili, to odpowiedziałem.