Też jestem etatowcem. Jak to wziąłem i pole z dzierżawy odebrałem pod koniec 2016 to jedyna maszyna to był śrutownik na kamienie z silniczkiem 230V i sieczkarnia z 65 roku.
Prawie wszyscy z mojego rocznika mają to głęboko na względzie. Ja bez pola to bym długo nie pociągnął.
Chowają ludzie kury, brojlery, kaczki. Oprysk tylko na chwasta. Sporo mam takich do oprysku. Worek Polifoski pod wszystko i ze dwa małe worki saletry to już nawożenie na bogato. Kosi się u takich to plon się waha od 3 do 5t/ha.
Co to znaczy normalna cena? Sprzedać za 700 workowane to lepiej poleżeć. I jeszcze czekaj na klienta.
W sąsiedniej wsi jest. Zawrotna cena bodajże 570 za jęczmień. Ruch zerowy.
I wielce niektórzy tu zdziwieni, że handel na worki nie idzie. Byłem ostatnio u gościa ze wsi, bawi się na niecałych 3 hektarach i próbuje coś ziarka opchnąć poza niewielką hodowlą. Na handel przeznaczył w zeszłym roku 10 ton ziarka do teraz poszły 4 a żniwa tuż tuż... Kto potrzebuje to sam sieje albo za dzierżawę bierze...
Tak jak i dla wielu tutaj twoje krowy to okrągłe 0. Jesteś pionkiem i dziadem jak wszyscy tylko organizacje wmówiły panu Sławkowi, że on wielki pan, szkoda tylko, że nie dopowiedziały "nasz pan"a w domyśle "nasz sługa".
Powiedz po co i dla kogo? Jest taki, że z 2ha ojca zrobił ponad 30 i g... z tego ma, prócz zj*banego kręgosłupa. Sam mówi, po latach, że było siedzieć na posadce jako stróż w muzuem Auschwitz a pole po godzinach ruskiem obrobić...
Ja sobie nie wyobrażam monotonii, że na przykład stoi kilka krów i nic poza tym. Musi być u mnie drobnica dopóki dam radę. Kury się muszą drzeć, kaczki kwakać, puchacze uszami zamiatać.
No i co ci z niego? Do trumny już nie tak daleko i czasem nie nachodzą myśli, że po jakiego grzyba robiłeś i zwiększałeś? Bo u nas z kim z większych po 40 by się nie zgadał to takie pytania sobie zadają.
Czwarty rok Coragen zadziałał... Zanim się stonka na niego uodporni to będę uprawiał ze 2 rządki dla samego siebie, o ile w ogóle. Zaraza ani razu, zaczynają badyle zdychać.
6mm, lipiec 73mm.
I przede wszystkim na takim rodzaju ramki jaki jest w okolicy a nie kupić na warszawskiej jeśli praktycznie wszyscy w promieniu powiedzmy 20km mają na wielkopolskiej. Łatwiej, w razie upadku dokupić i nie trzeba kombinować. Ja przez 7 lat dokupiłem 2 rodziny, choć bywały 2 lata pogromów przez nosemę, na przykład 2023, że z 6 zostały 2. Ale ostatnie dwa sezony 100% przeżywalności i jak na nasze warunki całkiem dobre ilości miodu. Nie mamy późnych pożytków, sezon kończy się na lipie a najwięcej jest rzepaku więc tu trzeba inaczej gospodarzyć już od stycznia - lutego niż ci dla których głównym pożytkiem jest akacja/lipa a tym bardziej spadź czy nawłoć.