Tylko co z nią robić? Nie ma co robić to się kitra... To jakiegoś złoma się kupi, coś do pszczół, auto się kupiło i tyle. W siebie inwestuję tyle co zjem i wypiję, w budynki nie inwestuję wcale, choć byłoby co robić - w chałupie grzyb, okna dwudziestoletnie dwuszybowe, meble najnowsze w jednym pokoju z 2010, dach na stodole i stajni coraz lichszy bo w 1963 stawiany. Ziemi nie kupuję bo po co mi jak mam co robić na tym co mam? Nie inwestuję w to bo nie ma to głębszego sensu - budynku teraz nikt nie kupi, resztę chociaż złom przyjmie.