Zastój jest straszny, tak jak piszesz, Kolego. Byłem ostatnio w dwóch składnicach w warmińsko-mazurskiem i dwóch w kujawsko-pomorskiem, to mimo pięknej pogody nie było nikogo. A maszyn setki na placu, nie przejdziesz przez bramę, a sprzedawca już stoi za tobą, jeden właściciel mówił mi, że sprzedał w miesiącu dwie nowe maszyny, podczas gdy w 'dobrych' czasach w ciągu dnia szło więcej. Z używkami ta sama sytuacja, zarabia co najwyżej olx, bo kroi niemiłosiernie... Z częściami też masz rację, jak coś stanie, to ludzie naprawiają, zapytajcie sprzedawców części, wszystko stoi, sklepy puste. Producenci będą zwalniać, bo nie ma siły, żeby tyle zakładów w Polsce utrzymało moce produkcyjne, skoro na skladnicach już rdza pojawia się na nowym sprzęcie. Czyli musi już trochę stać. Co do kolegi Tomasza, co jest taki tu do przodu. Mylisz się, u mnie dobrze żyją tylko trepy, policjanci i nauczyciele plus pracownicy starostw i urzędów gmin. Tam widać nowe hybrydy na podjazdach. Za pisu dostali solidne podwyżki i zaczęli żyć. U dużych hodowców może i pieniądz jakiś jest (bydło), ale wszystko rozpierdo...ne wokół pryzm i jedno wielkie błoto. A warzywa, którymi mają się niby zająć mali rolnicy to chyba gorsze bagno, aniżeli hodowla świń. Z tych rozgarniętych znajomych to zostali sami na jednoosobowej działalności, którzy w zębach noszą zus, podatki do urzędu, a sami ledwie przędą. Ale widać żyjemy w różnych Polskach...