Tak, tylko zapominasz o jednym, że w rolnictwie nie da się spocząć na laurach. Etat był, jest i będzie w wymiarze 160-184 godziny, a trwają zresztą przymiarki, by skrócić tydzień pracy. Idąc tym tokiem myślenia, 15 lat temu hodowca mający 5 krów zakasałby rękawy i zwiększyłby hodowlę 4-krotnie, do 20 sztuk i jak to nazwałeś potem 'pilnowałby' tylko tego. Ale po 2 dekadach zauważyłby, że zaczyna brakować na to, co do tej pory wystarczało.
Rolnictwo ma poważny problem - władza polska i europejska traktuje je jak wroga, truciciela i ogólnie kulę u nogi. Mam wrażenie, że kto spier....li z tego tytanica pierwszy, zmieni fach to wygra, reszta z czasem odpuści, bo w tych czasach zabraknie chętnych do walki z wiatrakami.