Według statystyk wynika, że najwięcej pada w lipcu, i to od zawsze. Tylko, że jesienią i zimą nie ma parowania i wegetacji, woda jedynie może spływać. Wiosną i latem, paruje i dodatkowo cała roślinność jaka jest na ziemi ją pobiera.
Własnych statystyk jakoś mi się nie chce prowadzić. Może ktoś robi takie pomiary od lat i się wypowie???
Ciągnikiem w obejściu to się nie raz zdarzało. Kiszonki i słomę wozić. Co ciekawe po spożyciu niczego nigdy nie rozwaliłem, a na trzeźwo nie jedno przytarłem 😜
Ba, ale gdyby ktoś kiedyś lasu nie wykarczował, nie doprawił, użytkował, to dziś by nie karmiła Ciebie i twej rodziny. Może trzeba się skupić na teraźniejszości i tyle.
Ja nie mam w ogóle siewnika, tylko kiedyś mieliśmy taki bez elektroniki. Teraz Ci pewnie piszczy, bo fotokomórka(czy coś takiego) nie wyłapuje ziaren wedle normy jaką ma ustawioną. Czyli raczej dobrze działa ta elektronika. Trzeba dojść czemu nie wyrzuca tyle ziaren ile trzeba. Czy się coś doszczelniło i ciśnienie spada, czy z tarczami coś się stało, albo z tym odrzutnikiem/wyrzutnikiem nasion. Postaw kubełki pod sekcjami, zakręć kołem i zobacz ile wyleci. i czy się zgadza z tym komputerem i ile mniej wyrzuca.