Krowa mi przestała jeść po porodzie. Siano zostawia, coś tam skubnie od niechcenia, a chleby 4 zjadła że smakiem, ale nie mogę ją samym chlebem karmić. Poród jak na jałówkę był nawet nawet, tylko długo przez ponad 3 godziny pchała bardzo mocno. Zaniepokoiło mnie tylko, że po odejściu pierwszych wód, gdy włożyłem w nią rękę było nienaturalnie gorąco a w trakcie porodu wyszło dużo skrzepów i krwi, nigdy czegoś takiego nie widziałem. Teraz czytam, że skrzepy powstają od uszkodzenia macicy przez nieprawidłowe ułożenie cielaka, które niszczy macicę raciczkami. Tyle, że u mnie było wszystko prawidłowo. Jedyny trop, to to, że z 10 dni przez porodem wyburzyła się w nocy inna krowa i mocno ją potraktowała, bo rankiem było jak po pobojowisku i mam subiektywne wrażenie , że od tego czasu jadła trochę gorzej, ale jadła, a teraz nic. Wstaje szybko , ale tylko na 2-3 minuty i zaraz kładzie się a powrotem. Jeszcze zauważyłem, że język ma siny, a inne krowy mają biały.