Tej władzy nie trzeba im dawać, oni ją maja, jedynie jej zakres jest z ekipy na ekipę lekko, zamiast modyfikacji korzystnej dla podatnika, poszerzany. Urzędnik i stojący za nim skarb państwa ma mieć zawsze rację, a jeżeli są jakieś wątpliwości to patrz punkt 1. Przykład pierwszy z brzegu, wszystkie spec ustawy tak naprawdę spychają Kowalskiego do miana rzeczy, którą można dowolnie przestawiać z kąta w kąt. Czytając spec ustawę drogową jest wszystko niby ok. dopiero po zderzeniu się z nią w realu, wychodzą kwiatki. Niezrozumiałe jest pogardliwe podejście urzędnika do podatnika, pełne niechęci i podejrzliwości że tenże "ZNÓW" coś kombinuje i pewno ma coś do ukrycia. Szczególnie, że ów podatnik nomen omen jest fundatorem wynagrodzenia pobieranego przez urzędnika. Chyba warto by im wszystkim przypomnieć (co niektórym uzmysłowić ) znaczenie słowa służba.