do nas glownie pracowanicy przyjezdzaja, ale znaja sie na robocie. Mamy 3km od gosp druga klinike zalozona przez bylych pracownikow (zreszta tez dobrych fachowcow) ale trzymamy sie Piotra. Bardzo chwalimy sobie podejscie inseminatorow ktorzy do jednej rui bywaja kilka razy i nic sie za to nie placi. W zasadzie od dluzszego czasu jak rodzice nauczyli sie co to jest ten hf to takich interwencji gdzie wet moze sie wykazac nie ma duzo. Mysle ze 80% wizyt to badania na cielnosc, ustawianie cyklu, czasme jakies tematy z macica po porodzie/łozysko. Ogolnie jestesmy zadowoleni. Oczywiscie najlepiej byloby nie wiedziec jak wyglada weterynarz ale to raczej jak bedziemy pasc owieczki na łonie Abrahama-tam weterynarze moze maja juz wolne ;)