Załadowane 12 sztuk z luzu . Ceny kolejno: 6.2 , 6.4 , 7 , 7.2 , 7.4 , 7.5 i 7.6 . Pierwsze dwie stawki za dwa słabe hfy , reszta byki mm .
Do kompletu jałówka mm 6.7
Ceny netto , skitka 6% , odbierał Rafalex
Nie trafiłeś ,mam dwójkę z przodu 😜 moje zniesmaczenie wynika z wmawiania wszystkim, że byk to kosztuje wszędzie tyle i tyle bo pan handlarz tak mówi, a jak dostałeś więcej to albo kłamiesz, albo na wadze Cię oje**li .
Wystarczy wpaść na to , że w różnych regionach kraju są rozbieżne ceny . Albo poprostu część woli sprzedać za grosze żeby mieć z czym się wyżalić na AF .
U nas są cały czas wyższe ceny . Brał Rafalex, skitka 7% ( Ja mam u nich zawsze 6%) waga pewniak, info też . Sam będę do nich sprzedawał transport fajnych misiów w najbliższym czasie to wrzucę cenę.
PS: za tą samą sztukę Łuniewscy proponowali 6.80 netto
No w sumie racja
Cena konsumpcyjnej na dziś 680 netto , na północy.
Haha , kurde w sumie racja 😜 niestety krajowe zapasy mają głęboko w poważaniu, Ukraina chętnie załaduje wagony .
Ja mówię dokładnie o sytuacji naszego gospodarstwa gdzie nie mam nawet 1ha tuz , cała pasza dla bydła pochodzi z kukurydzy i lucerny sianej na ziemi , którą w dobrym roku daje spokojnie powyżej 4 ton rzepaku i 8 pszenicy. Zakładanie pastwisk byłoby bez sensu.
Liczę sobie teraz 100 - 150 zł zysku na sztuce przez 20msc . Czyli jak do któregoś pod koniec opasu przyjedzie wet i weźmie za wizytę to już nie musisz się martwić na co wydasz te 150 zł , bo ich nie masz.
Słoma blokuje działania pod rzepak, sianokosy zbiegają się z pracami + sprzęt jest potrzebny i tu i tu . Dalej kilka dni całkowitego wyłączenia ludzi i sprzętu przy zbieraniu kukurydzy ( nie mam swojej sieczkarni co powoduje kolejne problemy bo nie mam żadnego wpływu na termin zbioru a zakup maszyny jest nieopłacalny w moim przypadku) . W przypadku deszczowej jesieni wywiezienie kilku tysięcy ton gnoju jest problemem. Gospodarujemy na takich a nie innych ziemiach i po nawet małym deszczu nie da się wjechać w pole .
Ale ten nawóz kolego , miód dla ziemi 😜 szczerze od zawsze były zwierzaki i jakoś pusto byłoby w gospodarstwie, tym bardziej ,że jakieś tam budynki są .
To było bardziej żartobliwe określenie 😉
Jest nas dwóch na gospodarstwie + pracownik. Uwierz , że w porównaniu z tygodniami zbierania kiszonek, słomy, walki z gnojem , i odchowywaniu cielaków te dwie godziny to Pikuś . Chodzi przede wszystkim , żeby produkcja zwierzęca nie powodowała zaległości w produkcji roślinnej .
Bydło jest u nas odkąd pamiętał i podkreślam , że nie niska cena jest powodem zniechęcenia .Poprostu nie muszę mieć hodowli, ale chcę bo jestem do tego przyzwyczajony. Dobrze ogarniętą chlewnie jest w stanie obsłużyć jedna osoba + dobry traktor z beczką .
Pracochłonność, potrzebny sprzęt i ilość gromadzonej paszy zaczęła mnie przerażać przy bydle, nie mamy na to czasu . Zresztą szarpanie się z bykami przestało nas bawić. Coraz większa skala i coraz więcej problemów , najgorsze uszkodzenia w grupach. Do świń dobry budynek i chodzisz jak prezes.