Wszystkich dziadki to Furmany, fornale, marynarze a ktoś musiał ten gnój wywalać to pewnie robił to mój dziadek 😆😆. Nigdy mi nie opowiadał bo nie miałem okazji go poznać.
Ja coś tam naprawiam bardzo, bardzo rzadko. Nie posiadam kombajnu, ani prasy. Maszyny do uprawy ziemi raczej przygotowuje przed sezonem. Jakoś nie pamiętam żebym kiedyś coś nagle padło i potrzebował jakiejś śruby.
U mnie jakieś pojedyncze sztuki leżą jak coś tam zostało . Jedynie co mały zapas to kołki do pługa i do lemiesza. Jak coś planuje naprawiać i wiem co będzie mi potrzebne to kupuje na bierząco. Żadnych planowych zapasów. Do sklepu ze śrubami 10min na rowerku.
A wracając jako strażak z OSP brałem udział w kilku pożarach i widłami zwałem słomę ze stropów budynków w pocie czoła gdzie strażak z PSP stał z sikawką i polewał jak zobaczył zarzewie ognia. Nigdy nie dostałem za to złotówki. Ale nie żałuję bo szedłem wtedy nieść pomoc ludzią nie za pieniądze.
No dokładnie.
Nie wiem za co mają płatne i kiedy. Nigdy się tym nie interesowałem. Ale w razie biedy chłopaki z OSP przyszli z pomocą, a jak siostrze z niepełnosprawnym mężem zepsuło się auto na rondzie w Łowiczu i najechał patrol policji to usłyszała żeby jak najszybciej usunęła to auto ze skrzyżowania bo zostanie ukarana mandatem.
Michał nie ma co porównywać służb mundurowych z OSP. W służbach typu policja czy wojsko. Jedni mają płatne inni w czynię społecznym. I od OSP dostałem pomoc to od policji się nie zdarzyło.