Po prostu trzeba myśleć co się robi i cym się jedzie. Też zdarzyło mi się jechać automatem i bardzo mi się to podoba. A kuzynka jak wsiadła do automatu i chciała bieg zmienić to dziecko z tylnej kanapy wyrwało i znalazło się między fotelami z przodu. Aż krew z nosa oddało.
Wymyślają jakieś durne przepisy i tylko z tego problemy. Kto to wogule wymyślił? Pojazd czy w automacie czy w manuału to zachowuje się tak samo na drodze a i przepisy dla obydwu da takie same.
Piotrek tak samo pocerowany koszyk jak by mojej mamy. Jak to robiła to mówiłem wypierdol to jutro kupię nowy. A ona "jeszcze się powiąże i będzie a ty byś aby wyrzucał bo jesteś w dobrobycie urodzony".
Pioter spoko gość, żyje swoim życiem, nikomu nie wchodzi w drogę, nawet nie próbuje nikomu na siłę narzucać swoich mądrości. Po prostu ma na wszystko wyjebane. Ważne że jemu jest dobrze.