Żył na sąsiedniej wsi gość co do kościoła nie chodził a jak ksiądz szedł po kolędzie to oczywiście go nie przyjął. Kiedyś go spotkał ksiądz koło kościoła i zapytał czy jak umrze to będzie chciał katolicki pogrzeb to wykrzyczał że w żadnym wypadku. Jak umarł i ksiądz to powiedział i nie chciał go pochować to rodzina do biskupa latała żeby księdza zabrali bo chować ludzi nie chce. I co taki ksiądz ma zrobić? Spełnić ostatnią wolę zmarłego ? Czy rodziny jaki to był wierny katolik?