Pamiętam za dzieciaka jak pojechaliśmy do GS po nawóz to sólpotasowa leżała luzem na kupię w magazynie. Sypał ojciec na wóz łopatą i ważyli na wadze przejazdowej. Jak w tym magazynie w nos szczupło,ja zacząłem się grzebać jak w piaskownicy to ojciec mnie na traktor wsadził i nie kazał schodzić.
Czasami zaglądam do tego tematu i widzę że co niektórzy mają tu niezły ból d*py że ktoś tam dostanie a inny nie. Po co wałkować ten temat i się sprzeczać, ten co mu się należy to dostanie i tyle w temacie.
A ja może pójdę i łańcuchy do piły wyostrzyć bo we wtorek jadę po drewno i sąsiada mam do pomocy.
Ja chodzę na popołudniową mszę bo ludzi wtedy jest mało.
Tu nie chodzi o to czy ktoś się wstydził czy nie. Tu są też osoby które ten temat drażni więc wolę go nie poruszać i czytać jakichś złośliwości na ten temat. Po co to i na co komu.
No co ty. Pojechałem rozsiałem nawóz sąsiadowi temu co go miałeś okazję poznać wcześniej niż mnie. Ursusy mu się topiły a mój tylko w jednym miejscu tylne opony chował.