mam 3ha 5 klasy kilka km od domu po wertepach i zastanawiam się jak to ułożyć żeby było wygodnie i sensownie. w tym roku na większości było żyto. coś tam.dalo,prawie 4 tony z hektara przy 300 kg saletry w dwóch dawkach. od 3 lat jest wapnowanie(wapniowe,wapniowe,posodowe) po około 2,5 tony hektar. obornika te pola nie widziały też kilka lat. po tym wapnowaniu może pH wskoczyło na 5 ale watpie-dowiem się niebawem.
Pozostałe makro pierwiastki również w niedoborze.
i teraz wymyśliłem że ułoże to tak:
0(bieżący rok) żyto
obornik jedną wanne na te 3 ha
1 lubin wąskolistny(nigdy nie siałem więc będzie ciekawie)
wapno
2.pszenzyto ozime
Obornik
3.owies
Wapno
4.zyto
Obornik
i zastanawiam się czy obornik i wapno nie zamienić miejscami,czyli że w tym roku jeszcze raz wapno a za rok obornik. (trochę obornika i tak będzie swojego ale to z 15 ton od opasów czyli na jakieś pół ha). kukurydza odpada bo dziki ryly trawę.