Tak wygląda wiazka pod zegarami. Bardzo prosto zdjąć cała "deske", już kiedyś tutaj o tym pisałem. Zrzucasz kierownice, odkręcasz śruby po bokach i dźwignie od gaszenia i masz za***isty dostęp.
Cytując klasyka bieda mnie do tego zmusiła 😅 Kilka nieplanowanych wydatków wyskoczyło i trzeba podreperować budżet.
No w takiej wadze jeszcze nie sprzedawałem, ale myślałem, że około 600 będą łapały.
Trochę wstyd pisać ale waga około 500 kg się kręciła, 4 sztuki. Myślałem, że będzie więcej, 6% potrącenia, były z luzu i 4 godziny z obory do ubojni jeździły więc też bez rewelacji. Zdjęć akurat dużo robię 😅
Kurde cały czas jakieś komedie. Chociaż jak tak czytam to chyba Ci twoi mechanicy są trochę odpowiedzialni za tą częstotliwość napraw. Nie masz kogoś bardziej ogarniętego w okolicy?
Trzecia śruba na pompie chociaż trzyma ? Przeciągneli tamte gwinty ? No no bez jaj, że nie dokrecili 😳 Trzeźwi byli przy składaniu?
Kiedyś pracowałem trochę mniejszym H490. Wtedy wydawał mi się bardzo przyjemnym ciągnikiem. Ale mój obraz może być lekko zaburzony bo to był chyba pierwszy zachodni ciągnik jakim jeździłem. Do dzisiaj został w naszej miejscowości.
Ciągnik się sprzedał chyba jakoś po 14. Nie wiem w jakim byl stanie, ale jeśli ktoś chciał by go robić dla siebie tak jak wcześniej ktoś pisał to chyba bez sensu. Można włożyć kupę kasy i roboty a dalej będzie złomek w którym coś jest do zrobienia. Lepiej z miejsca kupić lepszą bazę.
A co do pracy to podziwiam ludzi którzy takimi robią jako głównymi ciągnikami w gospodarstwie. Przecież to toporne, mułowate, co raz gdzieś zaczyna cieknąć. Może jak ktoś ma od nowości nie wypracowany egzemplarz to delikatnie lepiej się to przedstawia.
U nas w okolicy kukurydza po jęczmieniu to standard, w tamtym roku po pszenzycie też coś tam urosła. No i żyto jare na sianokiszonke. Rok temu zbierałem 31 października jak dobrze pamiętam.