W nocy dopadało 10 litrów. Ostatnie zboże w ostatniej chwili skoszone. Żniwa strasznie szarpane, trwały ponad 2 tygodnie przy 17 ha do koszenia... Co kombajn przychodził, pokosił z 2-3 godziny i za chwile deszcz. Kombajnista się śmiał że chyba jakiś magnes na deszcz mamy. Wczoraj i przedwczoraj ludzie dużo nadgonili, nie było rosy, cieli nocami. Na polach zostało tak z 30-40% zboża. Dużo słomy leży, gnije od spodu a jak już wyschnie to strasznie się tnie podczas prasowania. Plony lepsze jak w tamtym roku oprócz pszenic i pszenżyt ozimych bo wymarzły. Ale na polach zielono od zielska, większość do pryskania.