Wjechałem z 5 dni temu z siarczanem potasu 1,5 kg/ha i mocznik 5 kg/ha, 2 adiuwanty i 150 l wody/ha. Początek kłoszenia, kłos dopiero wychodzi z pochwy.
Dzwoniłem do 4 doradców,
Jeden co u niego kupiłem zalecał, śmiało,
drugi trochę się bał, ale tylko o siarkę,
trzeci tak sobie ,
czwarty zdecydowanie odradził, twierdząc że mogę mocno przypalić.
Spryskałem z 2,5 ha i zjechałem, wystraszyłem się jednak, roztwór wypuściłem. 3700 litrów.
Też u nas susza jak cholera i dlatego się bałem, zwłaszcza że w tam tym roku trochę przypaliłem, a w tym roku sąsiad mocna spalił a mam w miedze z nim.
Wczoraj byłem na tej działce i tam gdzie pryskałem dużo ładniejsza, odcina się o tego co nie pryskałem, pytanie jak dalej się zachowa.
Jak bym miał sam potas to bym nie spanikował, ale ta siarka mnie wystraszyła. Na kłosa nic nie daje, dostała ponad 180 N w RSM, nie ma sensu podawać saletrę na kłosa, nawet przy suszy może nie podziałać, a nawet zaszkodzić.