Skocz do zawartości

arnoldino

Members
  • Postów

    1171
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

Treść opublikowana przez arnoldino

  1. Byłem zobaczyć jak to wygląda po tych mrozach i ciekawa rzecz, od powierzchni do 5-6 cm ziemia luźna dopiero głębiej zmarznięta a nie sprawdzałem jak głęboko. Wygląda na to że za mocno to mróz nie związał.
  2. Osobiście przy takich warunkach jak masz bym się nie pchał z nawozem. Pomyśl na jesień aby na oziminy dać koniec listopada czy grudzień mocznik ze 100-150 kg. Przy takich warunkach zawsze pomoże jakiś czas roślinom przetrwać.
  3. Na wałku ataku czy przy kole? Miałem kiedyś właśnie cieknący na wałku, oprócz tego że się zużył to jeszcze wokoło się wyrobił po zewnętrznej i tak puszczał jak był nowy założony. Dałem dwa razy szerszy i trzyma. I obowiązkowo nowe tuleje na czopach przedniego mostu bo na pewno już resztki z nich zostały
  4. Jak chcesz robić jakaś gówno burze to od tego jest portal farmer i sekcja komentarzy u nich. Będziesz się mógł wykazać w rozmowach tam z niektórymi komentującymi.
  5. Po pierwsze czytanie ze zrozumieniem, masz warunki jedziesz, nie masz nie jedziesz. Proste jak konstrukcja cepa. Że ktoś wysypał druga dawkę to jego sprawa jak uznał że już się da zastosować, świat nie kończy się na granicy twojej wioski więc wyluzuj. A że jakiś redaktor coś tam pisze, nie musisz traktować tego jak prawdę objawiona. Im płacą za pisanie, niekoniecznie za pisanie wartościowych rzeczy.
  6. Jak jest możliwość że nawóz się rozpuści i wchłonie w glebę to jechać i się nie oglądać. A jak nie ma warunków do wysiewu to wiadro stoperanu i czekać na deszcz i lepsze temperatury
  7. Wiem dlatego tylko 0,5 ha żeby zobaczyć, pszenice przewodkowe się udają, jednego razu miałem rzepak z kws nie pamiętam nazwy, słaba mrozoodporność a przy podobnych warunkach jak teraz sobie poradził. Zobaczymy, najwyżej się przesieje
  8. -10 o 6 jak do pracy wychodziłem. Ciekawi mnie jak jęczmień jary to przetrzymał ale na cuda nie liczę. Wczoraj jak patrzyłem to niby się trzyma albo to ten mróz tak go prostuje.
  9. Temperatury się różnie rozkładają, szwagier mieszka niecałe 13 kilometrów dalej, bardziej na wzniesieniu i rano pokazywało mu -18 przed 6 jak paszowóz ładował. Dawna saletra kędzierzyńska zmienili nazwy żeby się im w folderze reklamowym zgadzało a zawartość worka bez zmian.
  10. Na razie prognozy mówią że koniec lutego początek marca ma być całą dobę na plusie, jak będzie faktycznie się okaże. Jednak warto mieć na uwadze że jest taka opcja. Możliwe że będzie kilka nalotów falami i się to mocno rozciągnie w czasie.
  11. Dziś -13 o 6 a co to ma do zabiegów które jeśli by się potwierdziły prognozy to byłyby najwcześniej za dwa tygodnie
  12. Trzeba by już powoli myśleć co i jak z pierwszymi zabiegami, jak prognoza się sprawdzi to koniec lutego na południowy zachód by się kwalifikował. W tym roku rozbijam na dwa zabiegi na szkodnika i grzyba. Toprex i tebukonazol jako drugi i Inazuma a na drugie jakiś pyretroid. Ten rok zapowiada się dziwnie i nie zaszkodzi rozciągnąć ochronę w czasie
  13. Nie ma się co kłócić, a wyśmiewanie kogoś z drugiego końca Polski za to że dał czy nie dał już azot to tak trochę bez sensu. Każdy się dostosowuje do warunków jakie ma u siebie. Najważniejsze tak dawać nawozy aby roślinki nie głodowały, osobiście w grudniu dałem mocznik i na razie ma co jeść to nie mam ciśnienia. Trzeba się po prostu dostosowywać do zmieniających się warunków.
  14. Każdy niech robi tak jak uważa że będzie najlepiej dla niego tylko z głową a nie bezmyślnie. Południowa wielkopolska czy Dolny Śląsk to dopiero ostatnie dni co wegetacja się zatrzymała a tak cały czas pełzająca ale była. Oglądam nieraz Zelme i widzę jakie są potężne różnice w warunkach lokalnych na dwóch końcach Polski. Tak że jeśli ktoś sieje nawóz na początku lutego czy na początku marca to nie znaczy że robi złe tylko może się dostosowuje do lokalnych warunków pogodowych. Świat się nie kończy na granicy gminy co niektórzy chyba nie zauważają.
  15. Stary, dobry, niezawodny sprzęt. Jak coś się zepsuje to młotkiem i drutem zreperujesz i działasz dalej
  16. Jak na razie z dostępem do wody słabo to wygląda, wierzchnia warstwa wysuszona a w nocy to ledwo że popruszyło.
  17. arnoldino

    Pszenżyto

    Przy takim areale to jest już ekonomiczne uzasadnienie. U niektórych widziałem że zamiast talerzy to montowali łapki od kultywatora i nawet na bryłach po orce było całkiem nieźle widoczne. Ten od którego kupiłem siewnik miał tak właśnie zrobione.
  18. arnoldino

    Pszenżyto

    Myślałem nad nawi ale jak zobaczyłem cenę sensownego zestawu gdzie sprzedający daje wsparcie po zakupie to na tych moich 30 to średnio się kalkuluje taki zakup
  19. Zapas stoperanu od szwagra pożyczony, zanim będą kiszonki do robienia to się mu odkupi i czekamy na lepsze warunki.
  20. arnoldino

    Pszenżyto

    Sam siewnik czy w zestawie z agregatem? Bo coś podobnego miałem jak zacząłem siać zestawem z brona talerzową i to tylko z jednej strony za mocno wywalała ziemię nasiona były zbyt głęboko a kombinacje z ekranami nic nie dawały. Po 3 latach walki udała się ja tak przerobić że jest spokój.
  21. Południowa wielkopolska na styku z dolnym Śląskiem tutaj nie ma takich chłodów jak w Podlaskiem. Brakuje jedynie deszczu i by się działało. Poza tym nawóz potrzebuje czasu i wody żeby się przemieścić wgłąb i przekształcić w przyswajalne formy, to tak dla przypomnienia co niektórym.
  22. arnoldino

    Pszenżyto

    A to czasem nie było siane zestawem z brona talerzową?
  23. Jak te prognozy pogody się sprawdzą to słabo widzę jakiekolwiek nawożenie azotem w lutym. Najbliższe spodziewane opady to koniec przyszłego tygodnia. Dzisiaj ma niby coś popadać ale prognozowane 1,2 mm na metr to trochę mało na saletrosan.
  24. Chromazon tak między 50 a 100 ml, poszczególne gatunki różnie tolerują dawkę, jednego spali 60 ml a inny 100 ml wytrzyma. Bardziej mnie interesuje jaka jest bezpieczna dawka metrybuzyny dla waskolistnego
  25. Stosuje może ktoś mieszankę pendimentaliny z chromazonem i metrybuzyną i jakich dawkach s. cz. w łubinie?
×
×
  • Dodaj nową pozycję...
v