Skocz do zawartości

arnoldino

Members
  • Postów

    989
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

Treść opublikowana przez arnoldino

  1. Tak z ciekawości sprawdziłem jakie to średnie zbiory z ha są na ukrainie gdzie jakby nie patrzeć mają lepsze warunki, większe doświadczenie i dużo mniej restrykcji. Średni plon za zeszły rok to 1,8t/ha według oficjalnych danych.
  2. U nas też nie ma problemu z usługą, jest 4 co je świadczy tylko że najpierw jadą swoje a potem dopiero po ludziach i to każdy tak robi. A takich lat jak ten rok będzie coraz więcej. Poleganie tylko na usługach można porównać do tego co Unia z rolnictwem odwala, chcąc opierać wyżywienie społeczeństwa na imporcie żywności i wszystko ładnie pięknie dopóki się coś nie wydarzy bo wtedy cały misterny plan w pi....u
  3. Wszystko ładnie pięknie jak masz pogodę pewną przez cały czas. Wolę tego mojego "pirdasa" jak to mówisz niż bazować tylko na usługach. Zwłaszcza przy takich żniwach jak w tym roku że parę razy się wjeżdżało w zboża na próbę, jak myślisz ile razy Ci taki usługowo wjedzie żeby sprawdzić jak wychodzi z wilgotnością? Raz, może dwa a potem to nie masz co dzwonić żeby wjechał. Na te 2 ha żyta to wolę tą usługę wynająć niż latać ze zgrabiarka po polu a za prasę i wzozke płaci kupujący. Zasiej groch czy soję i poszukaj sobie usługodawcy to zobaczysz ilu chętnych będzie do koszenia. Ten rok jasno pokazał że wygrali Ci co mieli własny sprzęt, nawet wiekowy ale własny.
  4. Wszystko zależy od przebiegu pogody w danym roku, w tym przy braku wody lepiej wychodziła 2x talerzowa niż oprysk. W zeszłym roku oprysk glifo koniec sierpnia początek września sucho jak.w tym roku ledwo co zadziałał a robiony na początku października w tej samej dawce ten sam środek wypalił wszystko. Jedyna różnica to dostęp roślin do wody podczas zabiegów.
  5. Czy na koszę na raz 30 ton to bardzo mało realne, ale jestem niezależny i jadę wtedy kiedy mam warunki do zbioru. 4 przyczepy to po prostu elastyczność, 3 są moje jedna od sąsiada pożyczona a w zamian robię mi w polu. W tym roku się tak złożyło że przez deszcze wszystko do koszenia na raz i jak kończyłem jedno zboże to mogłem jechać od razu na następne bez konieczności wcześniejszego rozładunku przyczep bo było na co sypać. Zwłaszcza jak przy rzepaku( wiek sprzętu) czy życie gdzie słoma idzie na sprzedaż a po 3 klawiszowym nikt prasować nie chce i jestem zmuszony wynająć usługę to też trzeba mieć czym odwozić bo żaden przecież nie będzie stał na polu i czekał jak wrócisz z pustymi przyczepami.
  6. Nie mam "za stodoła" i też mam rozrzucone tylko że max 5 km od gospodarstwa. Podstawa to przyczepy, dwa zestawy 12+8 a drugi 5+5 i da się żniwa ogarnąć. Zawsze się staram tak "grupować" zasiewy żeby było możliwe jak najmniej przejeżdżania między tym samym. Zakładowy, druga połowa lipca co roku to się akurat pokrywa po części ze żniwami
  7. Mam 30 ha, jestem sam własny kombajn dziadziuś John Deere i spokojnie daje radę tylko podstawa przyczepy żeby było na co sypać i da się ogarnąć a robię też na etacie. To co nakosze w jeden dzień to do południa jest już rozładowane albo wywiezione na skup i jedziesz dalej. Jak któryś element wygląda już na zużyty to wymiana przed sezonem i żniwa spokojne bo się tam przytrafi do wymiany pasek czy łożysko jedno w czasie zniw. Jak dobrze sobie pracę zaplanujesz to da się samemu ogarnąć żniwa
  8. Zasłaniasz blacha tak około 1/4 klepiska patrząc od strony gardzieli, choć osobiście to wolałem wymienić cepy na nowe i od 4 lat mam spokój z ościami i domłacaniem zaschniętego pszenzyta przez suszę a wyważenie i montaż nowych to też nie jest jakoś skomplikowane ani kosztowne. A te marudzenie na słupach że ości to norma.
  9. Jak mi naleci ze dwie tony to będę zadowolony, nie ma się co za bardzo porównywać z plonami choćby na ukrainie gdzie nie ma tylu ograniczeń z środkami i dopuszczone GMO
  10. Z doświadczenia, cepy zużyte w 30% i już trzeba było zakładać na początek klepiska blachę żeby łamała ości. Najbardziej prawdopodobne jest właśnie zużycie elementów w kombajnie jak tyle zostawia ości
  11. Zgadza się tylko jak podajesz płatność do strączków do hektara to pozostałe stawki też by trzeba do tej samej jednostce. Jeszcze któryś pomyśli że faktycznie jest 1000 do ha a Tobie chodziło o całość powierzchni zasianej soi. Wawrzyniak jak na razie to kuku trzyma 450 netto a zaczął też rzepak na jednym oddziale brać to może w przyszłości też się i soja zainteresuje
  12. Trochę poleciałes z tymi stawkami za ekoschemat. W zeszłym roku była stawka 225 za zróżnicowana a w tym na pewno wyższa nie będzie a raczej jeszcze spadnie
  13. Jak masz własny kombajn to sprawdź stan cepów na bębnie, zużyte w 50 % już jęczmienia nie domłucą i conajmniej połowa ości zostaje
  14. W końcu coś
  15. To nie tylko u mnie się w abace zielone liście mocno trzymają
  16. Z tą miedzą to przenośnia, jest takie powiedzenie że "u sąsiada trawa zawsze bardziej zielona". Nie ma się co martwić na zapas.
  17. W zeszłym roku też narzekałeś że wschody marne i że u innych wyglądały lepiej a finalnie z plonu byłeś bardzo zadowolony. Wiadomo "przez miedzę trawa zawsze zieleńsza" co nie znaczy że lepsza.
  18. Z zapowiadanych deszczów jak z obietnic wyborczych nic nie wyszło, siany wczoraj mimo że pod 3 tygodnie bez opadów podchodzi to coś tam wilgoci w płytszych warstwach gleby jest i nawet się za mocno nie kurzy za siewnikiem
  19. Starkowiec w tym roku to masakra, kosiłem groch to już w dojrzałych strąkach trafiały się młode larwy i do w dość sporej ilości. Pierwszy raz się spotkałem żeby tak późno się pojawiały a były robione dwa zabiegi na niego.
  20. Zależy kto co rozumie przez "idealne wschody". Jednak to stwierdzenie dość mocno uznaniowe
  21. Tego to jestem pewien, w większości urzędnicy na najniższych szczeblach mają bardzo duże ambicje jeszcze większe kompleksy ale za to bardzo mało możliwości żeby to zmienić. Wyżej nie jest lepiej. Przypomnę tylko hasło wyborcze KLD z początku lat 90-tych "ani w prawo, ani w lewo, tylko prosto do Europy" a przewodniczącym tegoż ugrupowania wtedy był nasz obecny premier. A przystawki typu PSL tylko grzecznie wykonują polecenia bo faktycznie nie mają nic z samodzielności w decyzjach i potem mamy co mamy. Osobiście wychodzę z założenia że aby się w papierach zgadzało a co faktycznie robię w polu to inna historia. Im większa biurokracja i próby kontroli tym więcej możliwości do przekrętów.
  22. Z tych samych okolic jesteśmy i się z tym nie zgodzę, wszystko zależy od pola.
  23. Unia niby jedna i te same dyrektywy niby obowiązują wszystkich co do środków a w praktyce każdy kraj interpretuje przepisy po swojemu i możliwe że tak u nich jest. Choćby reglone i nas zakazane a u nich warunkowo dopuszczone. A z tym sztywnym trzymaniem się etykiety podczas stosowania środków to wiadomo jak jest, papier czy aplikacja przyjmie wszystko
  24. Możesz jechać nawet w fazie liścieni tylko co to da tak przyspieszony zabieg że zrobisz przy 2 liściu?
  25. Jak mierzysz z ręki kręconym to wrzuć całe strąki, wyniki są wtedy bardziej wiarygodne i zbliżone do tego co będzie w zbiorniku. Tak robiłem ze zbożami że całe kłosy wkładałem i różnica była max 1,5% w stosunku do tego co w zbiorniku.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...
v