Porównanie paliwa B0 i B7.
Rolnicy od kilku tygodni kłócą się o jedno: czy paliwo B0 jest naprawdę lepsze od B7, czy to tylko mit nakręcany przez sprzedawców i trendy z internetu. W jednym gospodarstwie silnik „ciągnie jak złoto”, w innym pojawia się osad w zbiorniku i obawy o smarność. Użytkownicy AgroFoto piszą wprost: „B0 jest suchsze, na granicy normy”, a inni kontrują: „rolnicze B0 miało najwięcej cetanów w laboratorium”. Do tego dochodzi temat ceny — różnice są nawet 60 gr na litrze. W efekcie jedni robią zapasy, inni wracają do B7, bo boją się uszkodzić wtryski. A prawda leży gdzieś pomiędzy.
Paliwo stało się dziś jednym z największych kosztów w gospodarstwie, dlatego każdy procent spalania ma znaczenie. B0 wróciło na rynek w dużych ilościach, a część rolników traktuje je jako alternatywę dla droższego B7. Jednocześnie normy smarności, czystości i siarki w B0 wywołują realne emocje, bo dotyczą nowoczesnych układów paliwowych, które pracują z dokładnością do tysięcznych milimetra.
A gdy do dyskusji dochodzą tematy o mocy, kulturze pracy i różnicach między paliwem z Niemiec a polskim — atmosfera robi się jeszcze gorętsza.
Olej napędowy B0 vs B7 - FAKTY W PIGUŁCE
1. B0 – plusy zgłaszane przez rolników
brak biododatków — paliwo dłużej się przechowuje, mniejsza skłonność do starzenia,
brak ryzyka tworzenia się osadów z biokomponentów,
w niektórych przypadkach wyższa liczba cetanowa,
tańsze o 20–60 groszy od B7 (lokalnie).
2. B0 – minusy najczęściej wymieniane
smarność na granicy normy, co może wpływać na pompy i wtryski,
większe ryzyko „suchości” układu paliwowego — szczególnie w nowszych jednostkach,
różna jakość między dostawcami,
część użytkowników raportuje osad w zbiornikach, szczególnie przy paliwie letnim.
3. B7 – co daje w praktyce
stabilna smarność dzięki biododatkom,
mniejsze ryzyko problemów z HPFP i wtryskiwaczami,
lepsza praca silnika w niektórych modelach (szczególnie CR),
paliwo przewidywalne w jakości — normowane ściślej niż wiele B0 z hurtowni.
B0 czy B7: głosy rolników
„W normie, rozumiesz — w normie.” — irytuje się jeden z użytkowników, gdy temat smarności B0 wraca jak bumerang.
„Rolnicze B0 miało najwięcej cetanów w moich testach laboratoryjnych.” — pisze inny i dodaje zdjęcie z wynikami.
„Suchsze paliwo szybciej zajedzie układ paliwowy, a nie miskę olejową.” — odpowiada kolejny, gasząc techniczne teorie.
„Zimowe B0 idealnie klarowne, ale letnie było mętne i miało osad.” — raportuje rolnik, który tankował z dwóch partii.
„Każdy handlujący potwierdza: zimowe jest lepsze od letniego.” — dodaje następny.
Discover premiuje autentyczność – i ta dyskusja pokazuje realny obraz polskich gospodarstw.
CO ROBIĆ? — PRAKTYCZNE KROKI
1. Jeśli masz nowoczesny silnik (CR, wysoka precyzja układu):
stawiaj na paliwo o wyższej smarności — zwykle B7,
unikaj „anonimowego” B0 z niepewnych dostaw,
jeśli tankujesz B0, kontroluj pracę silnika i dźwięk pompy.
2. Jeśli magazynujesz paliwo w dużych ilościach:
B0 może być lepsze — brak biokomponentów = dłuższa stabilność,
pilnuj czystości zbiornika, bo nawet minimalny osad może się namnażać,
trzymaj paliwo w stabilnej temperaturze i bez dopływu powietrza.
3. Jeśli tankujesz „pod moc”:
liczba cetanowa bywa kluczowa — nie każde B0 jest „mocniejsze”,
testuj jedną partię zamiast wierzyć w legendy o „niemieckim paliwie”.
4. Jeśli liczy się cena:
B0 jest często tańsze — ale sprawdź dostawcę,
różnice regionalne potrafią sięgać 60–70 groszy,
zawsze zapisuj partie paliwa, by łatwiej identyfikować problemy.
PODSUMOWANIE — „B0 czy B7? Prosta odpowiedź nie istnieje”
Dyskusja rolników pokazuje jedno: B0 nie jest ani cudownym paliwem, ani zagrożeniem dla każdego silnika. W wielu gospodarstwach działa świetnie, szczególnie zimą i przy dobrej jakości dostaw. W innych powoduje osady, wątpliwości techniczne i obawy o smarność.
Na koniec warto pamiętać:
najlepsze paliwo to to, które ma dobrą smarność, stabilną jakość i sprawdzone źródło — niezależnie od tego, czy jest to B0, czy B7.