moje rodzinne strony, tam nic za darmo to tylko od święta dają i czasami rodzinie
prawda, większość kursów można mieć na pstryk, ale nie wiem dla czego word w opolu uchodzi za jeden z trudniejszych przez niektórych egamiantorów, sam jak zdawałem na B z pewnym chłopakiem pewnie w moim wieku ja miałem akurat gościa sensownego a on trafił na blondynkę którą sam bym do łóżka zaciągnął, po egzaminie pytam się czy zdał, a on do mnie z takim trochę smutkiem odpowiedział, niestety nie, zagapiłem się na jej cycki i wymusiłem pierwszeństwo
kto broni, bardzo fajne traktory
teraz to dostają jakiegoś pierdolca z tymi cenami, jak by nagle krowy przestały się cielić a każdy w polsce chciałby byka, mi znajoma wczoraj zadzwoniła że ma 3 w pakiecie za 2 tys, 2 hf-jersey i jeden hf -bb który na start ważył 74 kila więc kawał kloca, ja z miejsca że biore, a że mieszanka z jersejami które są mniejsze mi to nie preszkadza, ja mam wszystko w ekologii, chów ekstensywny i byki mam do bicia w wadze ok 500-600 kg więc mnie to rybka
kto mu się tam kazał do jasnej ciasnej ładować, widać że drogowiec, też u mnie była akcja jak przyjechali po konstrukcję stalową jakiegoś hangaru ( tato plac wynajął) i przyjechał jeden z hds, teren grząski trochę ale ładnie wykręcił załadował się, przychodzi do ruszenia a tu klops, naczepa siadła, koła zamieliły i mówi, 'ale spokojnie, dzwonie po kolegę, on mnie wyciągnie" przyjechał, samym ciągnikiem, też się zakopał, wzięli 3ciego, bardziej rozważny się wydał, podreptał, poskakał, i mówi " spokojnie dam radę" ta, niby taki doświadczony, też się wjebał, dopiero tato się wk...... zadzwonił po znajomego to JD 200 kuca szarpął ich, a ja jako 12to latego miałem radochę bo traktor na podwórko przyjechał, a jak zryli wszystko to o matko bosko, i jeszcze taką anegdotka techniki leśnej, tato kiedyś robił w zulu i mieli na bazie tatrę V8 z wyciągarkami i ponoć z przyczepą brała ok 60 m3 drewna, jeździł nią gościu okazyjnie zazwyczaj jak jeździli z drewnem do zagłębia paletowego po 80 km w jedną stronę, i to był król dróg, a nie te byczki z asfaltu