Jak tak czytam niektórych to śmiać mi się chce, rozumiem w bloku ale na wsi kupować karmy albo gotować warzywka z targu..... Po pierwsze trzeba cofnąć się do natury psa - przetworzone jedzenie z konserwantami raczej na zdrowie mu nie pójdzie tak jak i człowiekowi, pies żre surowe mięso, jak już nie może to zakopuje - nie raz w kiszonce z kukurydzy znajdowałem jakiś gnat, co nieraz skubnie jakąś trawkę czy inną roślinę jak brak mu czegoś i wszystko, nie uszczęśliwiajmy naszych pupili pod nasz gust.... Mojemu możesz lać do miski wodę mineralną, źródlaną, kranówkę a i tak pójdzie się napić pod oborę z jakiegoś gara co miesiąc tam deszczówka stoi aż zielona. Do rzeźni po gnaty i skrawki i pies jak malowany będzie. Oczywiście pisze o normalnych psach a nie kalectwach typu york