Niedawno siedziałem w kolejce do lekarza i było kilka starszych babek ze wsi, same wdowy. Wszystkie to samo mówiły - oszczędności życia wywaliły na remonty obór, maszyny itp żeby młodzi gospodarzyli, rok, dwa i obory puste a młodzi w Warszawie robią.... Chociaż jedna mądra powiedziała że sprzedaje to i kasa do niej wraca, a to chałupę wyremontuje a to piec na ekogroszek kupi żeby mieć lżej na stare lata a nie co młodym brak na coś to maszynę w ogłoszenie a potem ziemię