Michu, a mnie się podobają te gzymsy Swoją drogą, to racja z tymi niby zabytkami.. Teraz wielce się interesują konserwatorzy i inne pasożyty, gdzie byli 30 - 40 lat temu...
Tu nie chodzi tylko o te nieszczęsne stodoły i obory.. Tak jak Bob pisze, nie ma w tych ludziach poczucia tego, że należy dbać o to co się dostało, tak jak o swoje własne ! Dolny Śląsk - poniekąd jeden z najbardziej "ucywilizowanych" regionów w kraju, a teraz dziadowina. Owszem, wyjątki zdażają, jednak większość "Tawlatków" żyje wedle zasady " aby do jutra"
Pamiętam że 4 albo 5 lat wstecz, pryskałem końcem listopada i do żniw pszenica była czysta. Temp. wtedy były dość wysokie jak na końcówkę listopada, ok. 10°C w dzień dochodziło...
Każda obrotówka "lepsza" od zagonowego, nawet jak bierze ciut mniej.. Jak sobie przypomne te rozorywania po obydwu stronach pola albo na środku, potem "zaorywanie" bruzdy w środku pola... a idź mi Pan w .uj z taką robotą.
Wczoraj akurat zdążyłem opryskać tą pszenice. Reszta jeszcze w ziemi, później siane. Dziś znowu paskudzi przelotnym deszczem, o ile wogóle można to deszczem nazwać
Chyba w humusie ogrodniczym wypłucze każda s.a. działająca doglebowo jest absorbowana przez cząstki gleby, a nie "leci" sobie w dół wraz z wodą..
Silne opady nawet wzmagają działanie substancji doglebowych.. np. chlomazonu
Mam na codzień do czynienia z 311,512 i 515, i mogę powiedzieć że skrzynie sprawują się bezproblemowo.. W czerwcu pojawił się 820 vario TMS z 2008 roku, jak narazie wszystko ok. Ciekawe kiedy zaczną się problemy...
Nieodpowiednie powiadasz... może i tak, ale to co Niemcy potrafili wznieść 100 lat temu, jak na tamte czasy było osiągnięciem. Polacy wtedy znali tylko dach strzechą kryty i klepisko zamiast podłogi.
Pojebało Ci się troszeczkę Chłop śląski w barach szeroki, w tyłku wąski.. Nie ma cwaniaka nad Warszawiaka Odnośnie ludzi zza Buga, to większość nie z własnej woli uciekła na "ziemie odzyskane". Takie pojebane czasy były, zresztą teraz nie lepsze... Ale AF to nie forum o historii, więc odpuśćmy to sobie, bo temat "rzeka".
Listopad to normalny termin na opryski chwastobójcze.. Kilka lat temu pryskałem końcem listopada pszenicę sianą ok. 10 października. Zadnych poprawek wiosną, żadnego chwastu. Leciałem wtedy Kompletem.
Wystarczy że znamy Dolny Śląsk. Na Opolszczyźnie w rejonie Kietrza, Głubczyc podobnie.. A odnośnie ludzi zza Buga, to nie twierdze że nie dbają o swoje, ale tam u siebie na wschodzie.. Tak jak wspomniałem wcześniej, na ziemiach odzyskanych nie odczuwają takiego "przywiązania"
Dawniej tylko zaprawiało sie Sarfunem, Funabenem albo Oxafunem bo innych nie było.. i jakoś też nie mieliśmy problemu ze śniecią, zgorzelą siewek, czy pleśnią śniegową... Fakt, .ujowo sie przy tym robiło, bo formy proszkowe były tylko.