Tak właśnie działa doglebowka. Chwasty kiełkując pobiera substancje z wierzchniej warstwy gleby po czym zamiera
Mam lepsze doświadczenia z pantera. Teraz sprawdzam fulisade i agil ale to drożej wychodzi.
Jak już musi być labrador to daj adiuwant
A jak chłop nie ma ochoty dać numeru polisy i towarzystwa? Policja tylko zostaje?
Informacyjnie pytam, nawet jakby 10 ar lubinu spaliło przy wydajności 3t/ha i aktualnej cenie rynkowej to się szkoda robi na 400zl max
Tak to ten oprzedzik. One są cwane vo jak widzą człowieka to stoją w bezruchu, dodatkowo zlewają się z barwą gleby. Trzeba chwilę dłużej postać i wtedy się ruszaja
Tu bardziej chodzi o wysokość perzu, niż fazę łubinu, do kwitnienia jest czas na oprysk. Ponoć perz musi osiągnąć pewna wysokość żeby asymilować z liścia. Słyszałem że nawet 15cm
A graminicyd łubiniwi nie zaszkodzi
To zależy. Najwiecej mi zostawało jak koszty zamykałem w materiale siewnym i jednym oprysku doglebowym. Dzisiaj oprzedzik to już chyba u każdego standard. A bywają lata że nie ma warunków na doglebowke, pozarasta zielem i 400kg/ha zbierasz.
I na dodatek na tych piachach wszystko wygląda obiecująco do suszy, tzn warto zadbać bo rokuje, zrobić porządne zabiegi, a potem kilka dni powyżej 25 stopni z wiaterkiem i siada w oczach
Jak trafisz na zimny okres to te wczesne siewy wyjdą Ci bokiem. A z chwastów widzę tu rdestowate których nic z tej mieszanki nie bierze i chwastnica idzie ale to prosta sprawa
W tym miejscu akurat przejezdnie było, ale mokro jest. Im bardziej mokry rok tym więcej wypada, w suchym nieco mniej. Dzierżawa całkiem świeża, trzeba się spiąć i zrobić badania gleby, bo tak to wróżenie z fusow
O właśnie, wczoraj w nocy skończyłem pryskac i od 24 katar i ból gardła.
Wszystkie pszenżyta tak wyglądają, ale nie wiem czy jest sens dokarmiać dolistnie, nie przy tych cenach zbóż...