Nie w ząb nie rozumiem. Rura sama nie opadnie. To wcale nie jest po kosztach. Dlaczego uważasz że moja koncepcja jest zła? Wariator to nic innego jak rozdzielacz i mały dwustronny siłownik. Wystarczy sterować dzielnikiem gdzie puścić olej. Dodam tylko że do rozdzielacza w kabinie nie mam dostępu, nie mam możliwości przy nim grzebać. Siłownik wariatora mam tuż pod miejscem docelowym siłownika rury. Wstawiam dzielnik, przewody z wariatora zapinam do zasilania dzielnika, z drugiej strony dwa przewody do wariatora i dwa do siłownika rury.