Tego nie wiem , ale z czegoś wynika że VW , Mercedes czy Skoda , lub jakże modne ostanimi czasy Omody , MG ,czy tam BYC ,są dwa razy tańsze w Chinach niż na rynku polskim , ba na rynku amerykanskim również
A skoro Polska jest eksporterem wieprzowiny na te rynki, zakładam ,że , jest ona tam droższa od lokalnie dostępnej , bo nic mi nie wiadomo o doplatach rządu Tuska do jej eksportu
Więc jeśli jest droższa ,a ceny produktów niższe, założenie , ze wartość nabywcza za uzyskane środki z jej sprzedaży , jest minimum dwa razy większa jest prawidłowe
Nowy VW Tiguan 2026 , kosztuje w USA 30 tys dol, ponizej 100 tys zł , czyżby na rynek amerykański auto produkowane bylo z gorszych materiałów i z mniejszymi silnikami , może jest gorzej wyposażone , ma gorsza gwarancję ,a może pracownicy na te rynki robi.ą je za nizsze wynagrodzenie ? https://www-vw-com.translate.goog/en/models/tiguan.html?_x_tr_sl=en&_x_tr_tl=pl&_x_tr_hl=pl&_x_tr_pto=rq
i tu dla porównania
https://cenniki.volkswagen.pl/nowy-tiguan.html
" Gdzie w latach 90 nie do pomyślenia było żeby na gospodarstwie zatrudniać ludzi pomijając PGR oczywiście "
I tu bardzo sie mylisz, sam zatrudniałem ok 30 ludzi , z czego na stale 5 Ukrainców , mój sasiąd miał z Ukrainy ok 20 ,a wszystkich ponad 60 . Dzisiaj nie mam już tej uprawy ,sasiąd również, bo Polska po UE skutecznie zamknęła ten rynek , wysprzedając zakłady z którymi współpracowaliśmy .
Jednego miałem całorocznie , pomagal w gospodarstwie , dawałem mu lokum i wyzywienie oraz 100 dol USA miesięcznie . Te 100 dol, to była równowartość taniego ponoć tucznika w tamtych czasach , proponuje wiec w tych dobrych dzisiaj czasch , wyszukać obcokrajowca , który przyjmie takie warunki pracy , a niewolnikiem nie był , bo co 3 msc musiał zjeżdzać do siebie i dziwnym trafem za kilka dni wracał . Pełno ich było po gospodarstwach, busy jezdzily pod domy i blągali żeby choć jednego do pracy wziąść . Dzisiaj takiemu tucznika to by trzeba sprzedac na dwa dni pracy , a drugiego żeby mu w czasie tej pracy socjal zapewnić